Bronię Rosjan
Bronić Rosjan? Tak, trzeba bronić rosyjskich tłumaczy z języka polskiego. Na odbywający się w Krakowie 6. Światowy Kongres Tłumaczy Literatury Polskiej nikt z nich nie został zaproszony. Sprawa miała miejsce przed dwoma miesiącami, ale jej przypomnienie jest konieczne. Bo czemu właściwie to zrobiliśmy? Rosja nawet w czasie zaborów stanowiła chłonny rynek literatury polskiej. Poza Polską tylko tam ukazywały się edycje zbiorowe naszych klasyków: Bolesława Prusa, Elizy Orzeszkowej, Marii Konopnickiej, Stanisława Przybyszewskiego (wszystkim wydawano „Sobranije soczinienij” lub „Połnoje sobranije soczinienij”). Podobna sytuacja miała miejsce w ZSRR, gdzie wielką popularnością cieszyły się utwory Stanisława Lema. Z kolei od lat 90. trwa w Rosji fala zainteresowania kulturą polską – wolna już od ograniczeń cenzuralnych. A trzeba przy tym pamiętać, że na całym obszarze postradzieckim język rosyjski ma do dziś status języka międzynarodowego. To za jego pośrednictwem literatura polska docierała kiedyś nie tylko do Kirgizji czy Tadżykistanu, lecz nawet do Chin. Potępiajmy jak najsilniej zbójecki rosyjski imperializm, ale pamiętajmy o wyjątkowości rosyjskiego rynku polskiej książki. Świetnie to rozumiał Jerzy Giedroyc, a po nim Jerzy Pomianowski – twórca adresowanego do Rosjan pisma „Nowaja Polsza”. Dziś, nie zapraszając Rosjan, wyrządziliśmy im afront (w afrontach jesteśmy ostatnio dobrzy), lecz przede wszystkim zrobiliśmy krzywdę samym sobie. Z reguły wystrzegam się krytyk personalnych i tym bardziej pragnąłbym ich uniknąć w przypadku obecnego dyrektora Instytutu Książki, dr. Grzegorza Jankowicza. Znam go przecież od lat, lubię i niezmiernie wysoko cenię. Ale jego list z 15 czerwca (podpisany wspólnie z trzema zastępcami, co samo w sobie jest kuriozalne) zawiera obok innych bulwersujących stwierdzeń również takie zdanie: „Już wcześniej podjęliśmy systemową decyzję, by radykalnie ograniczyć środki publiczne przeznaczone na promocję polskiej literatury w obszarze rosyjskojęzycznym”... „Systemowa decyzja”! „Radykalnie ograniczyć”! Wszak to działanie przeciw polskiej kulturze! Że coś takiego mogło zostać napisane – to dla mnie niepojęte. Że nikt z Instytutu Książki a.romanowski@tygodnikprzeglad.pl Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową. Post Bronię Rosjan pojawił się poraz pierwszy w Przegląd .